Rejestr zapytań zamiast skrzynki mailowej
„Największa zmiana nie dotyczyła samego narzędzia, tylko tego, że przestaliśmy zgadywać, ile zapytań przyszło w tym tygodniu. Wcześniej handlowcy trzymali wszystko w skrzynkach i notatkach. Po przeniesieniu do jednego rejestru zobaczyliśmy, gdzie naprawdę gubią się sprawy i które zapytania nigdy nie doczekały się odpowiedzi.”
Liliana Wiśniewska, dystrybutor artykułów technicznych, kanał B2B
Scoring, który dał się wytłumaczyć zespołowi
„Bałam się, że reguły kwalifikacji będą czarną skrzynką. Udało się je ustawić tak, żeby handlowiec widział, dlaczego dane zapytanie trafiło do niego, a nie do kogoś innego. To zabrało kilka tygodni dyskusji, ale potem spory o podział leadów praktycznie zniknęły.”
Kamila Krupa, firma handlowa z branży wyposażenia wnętrz
Metryki, które wreszcie coś znaczyły
„Przez pierwszy miesiąc mieliśmy raport z dziesiątkami liczb, których nikt nie czytał. Dopiero gdy ograniczyliśmy się do czasu reakcji na zapytanie i konwersji między etapami, dało się z tego wyciągać wnioski. W praktyce oznaczało to mniej raportowania, a więcej rozmów o konkretnych sprawach.”
inż. Bartek Olszewski, kierownik sprzedaży w firmie komponentowej
Łańcuch dostaw bez niespodzianek na ostatniej mili
„Najwięcej czasu traciliśmy nie na produkcję czy zakupy, tylko na komunikację między magazynem a kurierem. Po uporządkowaniu statusów zamówienia klient przestał dzwonić z pytaniem, gdzie jest paczka. To brzmi banalnie, ale odciążyło dwie osoby w biurze.”
Zespół operacyjny, firma handlowa z Dolnego Śląska